logo
wojna

Wywiad z z brytyjskim historykiem specjalizującym się w dziejach Holocaustu Davidem Cesaranim

 
Wywiad z z brytyjskim historykiem specjalizującym się w dziejach Holocaustu Davidem Cesaranim
Fragment wywiadu Piotra Zychowicza dla Rzeczpospolitej włoskiego historyka żydowskiego pochodzenia Davida Cesaraniego.

- Ostatnie badania rzucają na to inne światło. Dziś wiadomo już na przykład, że poziom pomocy Żydom, zarówno w miastach jak i na prowincji, był – jak na warunki panujące na terenach okupowanej Polski – olbrzymi. Znacznie większy, niż sądzili historycy. Podam przykład: latem i jesienią 1942 roku miała miejsce wielka akcja deportacyjna z warszawskiego getta. Około 20 tys. Żydów uciekło wówczas z zamkniętej dzielnicy i zniknęło w chrześcijańskiej Warszawie. 20 tysięcy osób! Wszystkim tym ludziom ktoś pomógł się ukryć po aryjskiej stronie. To naprawdę niesamowita liczba.
(...)
Większość ukrywała się przez dwa lata na terenie miasta. Trzy czwarte z nich zapewne by przetrwało, gdyby nie powstanie warszawskie. Walki toczyły się bowiem na strychach i w piwnicach, czyli tam, gdzie znajdowali się Żydzi. Również niemieckie bomby, które druzgotały budynki, niszczyły je razem z ukrywającymi się Żydami i ich kryjówkami. Wielu z nich zginęło razem z pomagającymi im Polakami. To była katastrofa. Przy okazji jeszcze jeden nieznany na Zachodzie fakt – wielu Żydów walczyło w powstaniu w szeregach Armii Krajowej.
(...)
[Szmalcownicy - przyp. red.] Byli. Ale polskie państwo podziemne i społeczeństwo, patrzyło na te osoby krytycznie. Poddawano ich ostracyzmowi. To nie było coś, czym można się było pochwalić w towarzystwie. Dziś wiemy, że członkowie AK zabijali szmalcowników jako kolaborantów. Znamy przypadki, że zwykli ludzie, widząc na ulicy, że ktoś chce wydać Żyda, reagowali stanowczo. Odciągali takich ludzi, a Żydom pomagali w ucieczce. Działo się to spontanicznie, mimo niemieckiego terroru i surowych konsekwencji. Robili to zwykli przechodnie. Polscy patrioci uważali, że wydanie żydowskiego współobywatela Niemcom to czyn haniebny moralnie. Hańba dla honoru Polaków. Czyli znowu mamy do czynienia ze zjawiskiem zaprzeczającym mitowi, w który wierzyliśmy na Zachodzie przez tyle lat – że szmalcownicy wydawali Żydów, a reszta polskiego społeczeństwa była obojętna.

Dziś znamy już wiele zdarzeń zaprzeczających mitowi, w który przez tyle lat wierzyliśmy na Zachodzie – że szmalcownicy wydawali Żydów, a reszta polskiego społeczeństwa była obojętna.
– podkreślał. Przypomina, że powstały w 1940 roku obóz w Auschwitz nie miał nic wspólnego z polityką antyżydowską Trzeciej Rzeszy, a jedynie służył większemu sterroryzowaniu polskiego społeczeństwa.
Setki tysięcy pańskich rodaków zostały wyrzucone ze swoich domów i ze swej ziemi. Tysiące zginęły w egzekucjach. Ludzie na Zachodzie nie mają o tym bladego pojęcia!
– podkreślał, dodając, że wiedzą natomiast Holokauście. Nie zdają sobie sprawy, że obozy powstały na polskich ziemiach ze względów praktycznych, a nie z uwagi na polski antysemityzm. Narracja o polskim współudziale wygrała, bo… W latach 50., 60. i 70. nikt nie rzucił takiej wersji historii żadnego wyzwania. Władze PRL miały to w nosie, a Polska znajdowała się za żelazna kurtyną, przez co nie miała w zasadzie żadnej wymiany naukowej z Zachodem. Nie spotykali się historycy, intelektualiści ani zwykli ludzie.
– mówi. Do tego dochodzi samo podejście Niemców: masowe mordowanie Żydów na Wschodzie, a potem w Polsce, było w Niemczech tajemnicą poliszynela. Wiedzieli o tym niemal wszyscy […] Właśnie ta wiedza miała wielki wpływ na Niemców pod koniec wojny, wzmacniając ich determinację i wolę walki do końca. Niemcy wiedzieli, że ich reżim dokonał kryminalnego aktu na niewyobrażalną skalę i po prostu bali się poddać. […] ałe to opowiadanie o tajności Holokaustu, powtarzanie, że „ja o niczym nie wiedziałem”, pozwalało zwykłym Niemcom się oczyścić. Oddzielić zbrodniczy reżim od narodu […] nigdy nie było żadnego poważniejszego protestu przeciwko mordowaniu Żydów. Po wojnie trzeba to było jakoś wytłumaczyć. Właśnie wtedy powstał ten mit.
Prawda o roli Polaków wyglądała zupełnie inaczej.
poziom pomocy Żydom, zarówno w miastach jak i na prowincji, był – jak na warunki panujące na terenach okupowanej Polski – olbrzymi. Znacznie większy, niż sądzili historycy
– podkreśla. Podaje przykład ucieczki 20 tys. Żydów z getta jesienią 1942 r. z obawy przed wielką deportacją. Ogromna grupa ludzi po prostu rozpłynęła się w chrześcijańskiej Warszawie.
To naprawdę niesamowita liczba.
– podsumowuje i dodaje, że nieznanym faktem dla wielu jest to, że wielu Żydów walczyło w Armii Krajowej. Wspomina również o innym nieznanym fenomenie. Dziś wielu Polaków, którzy urodzili się w latach 40. odkrywa swoje żydowskie korzenie. Powód? Żydzi przekazywali niemowlęta swoim sąsiadom, które później były chrzczone.
W efekcie macie dziś w Polsce sporą społeczność chrześcijan-żydów tzw. „ukrytych dzieci”.
– przypomina. Zjawisko szmalcownictwa występowało, ale było potępiane jako haniebne przez większość społeczeństwa, a dopuszczający się niecnego procederu byli likwidowani przez podziemie.
Znamy przypadki, że zwykli ludzie, widząc na ulicy, że ktoś chce wydać Żyda, reagowali stanowczo. Odciągali takich ludzi, a Żydom pomagali w ucieczce. Działo się to spontanicznie, mimo niemieckiego terroru i surowych konsekwencji. Robili to zwykli przechodnie.
– opowiada. Na tle Polski negatywnie wyróżnia się m.in. Dania (,,duński wkład w wojenną machinę Trzeciej Rzeszy był – w porównaniu z polskim – olbrzymi”), a także Francja.
Francuzi deportowali 75 tys. Żydów, a wielu innych prześladowali. Warto byłoby, żeby, zanim zaczną pouczać Polaków, przyjrzeli się własnym działaniom.

Wywiad ukazał się w Rzeczpospolitej ( cały wywiad )

David Cesarani CBE (ur. 1956. zm. 25 października 2015) – brytyjski historyk żydowskiego pochodzenia, specjalizujący się w dziejach Holocaustu, autor opracowań biograficznych.
Cesarani należał w czasach swojej młodości do izraelskiego ruchu pacyfistycznego, pracował w jednym z kibuców. Pracował jako wykładowca na uniwersytetach w Leeds, Londynie (Queen Mary, University of London oraz Royal Holloway) i Southampton (University of Southampton). Badał historię Żydów. Pracował również w Wiener Library, największej brytyjskiej bibliotece gromadzącej materiały dotyczące Holokaustu.
Historyk był członkiem brytyjskiego komitetu organizującego Holocaust Memorial Day (Dzień Pamięci Holokaustu). Współpracował z Parkes Institute, badającym relacje między Żydami i członkami innych narodów. Był współwydawcą czasopisma Patterns of Prejudice. Występował przeciwko tezom znanego negacjonisty Davida Irvinga. Był doradcą premiera Gordona Browna ds. pamięci o Holokauście i historii najnowszej.
Cesarani był profesorem Royal Holloway College w Londynie.

Wiki

Serwis nie ma dotacji z Unii czy państwowych firm, są tylko 4 nieinwazyjne reklamy, bardzo prosimy o wyłączenie adblocka

Nie mamy dotacji z Unii czy państwowych firm, wesprzyj niezależny serwis, wpłać tyle, ile możesz i dołącz do unikalnej społeczności


Dane do konta Premium wysyłane są na podany w zamówieniu email do 24h od zaksięgowania wpłaty
Email
Popularne pytania
Jak prawidłowo wymówić słowo “Adobe”?
Kto jest szybszy - koń czy niedźwiedź?
O której godzinie najprościej znaleźć tę drugą połowę?
W którym roku wprowadzono do piłki nożnej rzuty karne?
Jak często mężczyzna powinien spędzać wieczór z kolegami?
Co z tego wyjdzie?
Co to jest Gelotofobia?
Która dyktatura była najbardziej krwawa?
Ile robaków żyjących na Ziemi przypada na jednego człowieka?
Kiedy obchodzony jest Światowy Dzień Dziewic?
Jak prawidłowo wymówić słowo “Lamborghini”?
Która sieć fast-foodów jest w Rosji najpopularniejsza?
Żydzi aszkenazyjscy mają średnio najwyższy iloraz inteligencji spośród wszystkich nacji?
O ile zmniejsza ryzyko rozwodu poślubienie przyjaciela?
Czy można umrzeć z powodu bananów?