logo
historia

Tajemnice Mussoliniego, biografia.

 
Tajemnice Mussoliniego, biografia.

Serwis nie ma dotacji z Unii czy państwowych firm, są tylko 2 nieinwazyjne reklamy Googla, bardzo prosimy o wyłączenie adblocka

1. Socjalistyczna kariera
2. Przejęcie władzy
3. Kobiety Duce
4. Socjalizm w praktyce, czyli popularność na kredyt
5. Polityka międzynarodowa
6. Stosunek do kwestii żydowskiej
7. Utalentowany kurdupel
8. Włoska mafia
9. Polityczny mord

Socjalistyczna kariera
Wychował się w rodzinie, jak sam przyznawał - „zimnej”. Jego ojciec był ponoć chronicznym leniem, niby pracował w kuźni jako kowal, ale głównie pił, leżał i politykował. Od wczesnych lat podobno czytał młodemu Benito „Kapitał” Marksa i „Księcia” Machiavellego. Niestety trudno ustalić, czy rzeczywiście tak było, początkowo Mussolini twierdził, że pomagał ojcu w kuźni. Potem twierdził, że były to jednak intelektualne dysputy. Wszystko najwyraźniej zależało od tego, do kogo kierował swój przekazał i kogo chciał pozyskać. Cały dom utrzymywała matka, która była wiejską nauczycielką. Mussolini, podobnie jak ojciec, również nie przepadał za pracą, z nienawiścią odnosił się do dyscypliny i kolegów, którzy mieli więcej niż on. Jedynym logicznym wyborem był więc socjalizm, który gwarantował bogactwo bez większego wysiłku na czyiś koszt. Od początku lubił bijatyki, po jednej z nich, kiedy to poranił nożem kolegów, został wyrzucony z szkoły. Zawsze zawzięty, mściwy i na czele gangu. Podobnie jak Hitler, tak samo Mussolini nie wybijał się jakoś inteligencją, miał nawet problem z ukończeniem technicznej szkoły eksternistycznie, z braku ciekawszych opcji poszedł do szkoły nauczycielskiej. W odróżnieniu od Hitlera, który postrzegany był przez kolegów np.: z oddziału, jak psychicznie chory "pierdoła", tak Mussolini zawsze lubił bezpośrednie starcia, uwielbiał wiejskie potańcówki, gdzie pijany, uzbrojony w nóż i kastet wykazywał się swoją męskością. Praca nauczyciela, jaka każda praca, była dla młodego socjalisty stratą czasu. W 1902 roku wyjechał do Szwajcarii, gdzie chcąc nie chcąc musiał zapracować na chleb, pracował krótko na budowach. W tym czasie w Szwajcarii przebywał również Włodzimierz Ilicz Lenin. Różnił się on jednak tym od młodego Mussoliniego tym, że swoje wygodne i beztroskie życie zawdzięczał spadkowi po matce, pracy robotników przy jego szybach naftowych w Baku i pieniądzom niemieckiego wywiadu, natomiast Mussolini, choć uwielbiał próżniacze życie, musiał pracować. Młodziutki, ale energiczny socjalista zwrócił uwagę wpływowej i obracającej się w „czerwonych” kręgach ukraińskiej aktywistki Angeliki Bałabanowej. Choć ich romans trwał krótko to jednak Mussolini przeszedł prawdziwą „czerwoną” szkołę z najwyższej półki, w końcu znajoma Lenina musiała być dobrą nauczycielką. Sam Mussolini pisał o Angelice w samym superlatywach i z wielkim namaszczeniem, kpiąc jednocześnie z chrześcijaństwa, „święta Angelika od socjalizmu”. Nie ma wątpliwości, że pobyt w Genewie miał ogromny wpływ na politykę Mussoliniego. Jak wielka jest jednak złośliwość losu, kiedy wiele lat później, sowiecka „czerwona” agentura bezcześci i wiesza na słupie zwłoki innego „czerwonego”. Po deportacji ze Szwajcarii, Mussolini rozpoczął aktywną pracę dziennikarską, gdzie wytrwale pisał o wyzysku klas, nierówności, czy innych modnych w tym czasie bajkach dla średnio rozgarniętych, ale ambitnych. Jego przemówienia początkowo wywoływały jedynie politowanie, piskliwy głos, teatralne miny, do tego chaotyczne wypowiedzi, ludzie raczej z przerażeniem stwierdzali, jak nic wariat. Mussolini najwyraźniej przechodził kryzys, bo wrócił do swoich dawnych przyzwyczajeń, nieróbstwo tradycyjnie połączył z pijaństwem i bijatykami. Stale pijany, gadający sam do siebie prowincjonalny niezbyt bystry dziennikarzyna. Kiedy okazało się, że ma początki syfilisu postanowił się zabić, niestety dla Włoch, jego kolega postanowił go uratować.
Zapewne nie każdy wie, że twórca proletariackiej rewolucji i niemiecki agent – Lenin również cierpiał z tego powodu. Imprezowanie znowu trochę potrwało, bo dopiero w wieku 28 lat postanowił się ustatkować i założyć rodzinę. Ze związku z Rachelą pojawiła się piątka dzieci. Oczywiście Mussolini nie zajmował się dziećmi, jego całym życiem była polityka, nowe kobiety i nigdy nie kończące się przemowy. Szło mu więc coraz lepiej, w swoich socjalistycznych tekstach był ostry i sprawiał wrażenie niezwykle pewnego i skutecznego polityka. Jednocześnie ciągle niektórzy traktowali go jak wariata, ciemny strój, przenikliwy wzrok, nawet podobno jego gra na skrzypcach była przerażająca. Na wiecach mówił dokładnie to, na czym czerwoni baronowie w Rosji zbili swój kapitał, atakował burżujów, zachwalał terror, ale z drugiej strony głosił hasła pacyfistyczne, domagał się nawet likwidacji armii. Jego poglądy zmieniły się dopiero, kiedy brytyjska bezpieka zaczęła mu płacić za teksty namawiające do wojny. Kariera Mussoliniego zaczęła nabierać tempa, w 1910 roku wystąpił na na kongresie socjalistycznym w Mediolanie, gdzie stał się prawdziwą gwiazdą. Przyszły Duce przeniósł się do Mediolanu., gdzie został naczelnym wpływowego socjalistycznego pisma „Avanti!”. Doszło wtedy do mocnego zgrzytu w „czerwonym” środowisku, Mussolini zaczął bowiem namawiać do wojny przeciwko Austro-Węgrom. Socjaliści w tym czasie byli mocno przeciwko i być może podejrzewali go agenturalność, tak więc Mussolini musiał opuścić szeregi partii. Oczywiście nawoływał do wojny nie z powodów ideologicznych (jego partia była przeciwna), ale czysto finansowych, jak wcześniej napisałem, chodziło o pracę jaką wykonywał dla brytyjskiego wywiadu. W tym czasie walczący o władzę „czerwoni” zawodowi rewolucjoniści dość często byli sponsorowani przez wywiad, przykładowo Lenin i jego działalność była sponsorowana przez wywiad niemiecki.

Występując z partii oświadczył pompatycznie, że nikt nie odbierze mu prawa "pozostać w pierwszych szeregach bojowników o socjalizm". Kiedy wyruszył na wojnę wykazywał się raz brawurą, a raz tchórzostwem.
Wraz z przyjaciółmi z partii oraz kombatantami 23 marca 1919 tworzy w Mediolanie Fasci Italiani di Combattimento. Trzy lata potem na jej bazie powołuje Narodową Partię Faszystowską. W całej Europie dochodzi do upadku starego porządku, salony opuszczają królowie, arystokracja i zamożni mieszczanie, zaczyna się czas rządów motłochu i brutalnej siły, idealne warunki dla niezbyt inteligentnego rozrabiaki z prowincji. Podobnie, jak Hitler, tak Mussolini dokładnie wiedział, że w demokracji rządzi ten, kto potrafi kierować masami, jak mawiał z pogardą „Tłum, podobnie jak kobiety, stworzony jest po to, by go zgwałcić”. Gwałcił więc tłum jak chciał, mówił im dokładnie to, co chcieli usłyszeć, obiecując godną pracę, płacę ….. słowem raj na ziemi.

Przejęcie władzy
Mussolini wraz ze swoimi zwolennikami z partii socjalistycznej zakładają Narodową Partię Faszystowską. Nazwa partii wzięła się z włoskiego fasces (łacińska fasci) – rózgi. Fasces pochodzi z czasów starożytnego Rzymu, rózgi symbolizowały wtedy rangę danego urzędnika. Faszyści wyróżniali się m.in. strojami - czarne koszule oraz wyjątkową brutalnością działań w stosunku do opozycji. Włochy pogrążyły się w kryzysie gospodarczym, dwie główne socjalistyczne partie zaczynają konkurować w populistycznych hasłach, faszyści różnili się jednak tym, że kluczem do rozwiązania wszystkich problemów były rządu silnej ręki, druga obietnica to likwidacja demokracji, która, jak twierdzili niesie ze sobą jedynie bałagan. Mussolini jednak tym się różnił od swoich towarzyszy, że jako przystało na prowincjonalnego prostaka lubił burdy i walkę na ulicach. Dzięki temu mógł krwawo pacyfikować opozycje.
Słaby włoski król - Wiktora Emanuela III nie potrafił spacyfikować w 1922 r. marszu „czarnych koszul” na Rzym. Nie wysłał wojska i nie powstrzymał marszu. Przestraszony i bezradny w demokracji król oferuje Mussoliniemu tekę premiera. Prostak na salonach nie wzbudzał sympatii, politycy z Wielkiej Brytanii i Francji byli zdumieni zachowaniem Mussoliniego, premier Francji Raymond Poincaré stwierdził wprost „pozer i prostak”, lord George Curzon „pompatyczny i śmieszny”. Mussolini nagle trafił do europejskiej pierwszej ligi i nie potrafił się zachować, zaczął brać lekcje dobrych manier, zabronił żonie zamieszkać w Rzymie, bo jej zachowanie prostej chłopki z prowincji nie pasowało do nowej roli Duce. Oczywiście manier wiejskiego lowelasa pozostały i Mussolini zaczął garściami korzystać ze swojej władzy, mógł już teraz „zaliczyć” każdą kobietę. Na straży jego alkowy stał niejaki Cesira z Gubbio, który sprowadzał kobiety i pilnował, aby żona nie nakryła Duce in flagranti.
Jak każdy prawdziwy socjalista nienawidził religii, zdawał sobie jednak sprawę, jak ogromny ma ona wpływ na polityczny wizerunek i na samych Włochów, ochrzcił w końcu dzieci i w 1925 r. zawarł w końcu ślub kościelny z Rachelą.

Kobiety Duce
Może się w tym przypadku obruszycie, ale to najmniej interesujący temat, może za wyjątkiem spotkania ze „świętą Angeliką”. Jak przystało na wiejskiego lowelasa kobiet Duce miał wiele. Jak miał władze, zawsze dostawał to co chciał, jak któraś kobieta się opierała - obiecywał małżeństwo. Zawsze brutalny i pewny siebie, o kobietach mawiał „Kobiety są po to, żeby je bić i mieć z nimi dzieci”. Trudno jest powiedzieć, czy rzeczywiście tak sądził, czy wynikało to przede wszystkim z pewnej wyborczej pozy - człowieka z ludu.
Podobnie jak niemieckie kobiety uwielbiały Hitlera, tak włoskie kobiety uwielbiały Duce, miesięcznie otrzymywał podobno 30-40 tys. listów miłosnych. Uwiódł m.in. księżnę Marię Józefę Belgijską, hrabinę Giulie Brambille Carminati, a jego osobisty szofer listę kochanek szacował na ponad sto, wśród nich arystokratki, aktorki, działaczki, dziennikarki, ale również służące. Najważniejszą jego zdobyczą, choć w tym przypadku było raczej odwrotnie, była poznana w Szwajcarii o 14 lat starsza ukraińska komunistka - Andżelika Bałabanowa.

Socjalizm w praktyce, czyli popularność na kredyt
Kiedy przyjął władzę, tak jak każdy socjalista zamierzał kontrolować życie wszystkich obywateli. Żeby inaczej myślący o tym pamiętali zażądał od wszystkich stowarzyszeń ujawnienia administracji rządowej statutów i list członków, jednocześnie, aby zastraszyć właścicieli firm Mussolini wymusił na nich udział przedstawicieli związków zawodowych w zarządzaniu firmą pod ogólnym kierownictwem partii. W obawie, że związki zawodowe, jak to mają w zwyczaju, w krótkim czasie doprowadzą większość firm do upadku i tym samym do bankructwa jego polityki, odebrał im prawo do strajkowania.
Faszystowskie Włochy były krajem socjalistycznym z ogromnie, jak na tamte czasy rozbudowanym sektorem publicznym i opiekuńczym. Nakłady publiczne przyniosły efekt w postaci wzrostu produkcji stali, wyrobów tekstylnych, zmodernizowano i zelektryfikowano linie kolejowe, rozwinął się masowo sport, państwo ogromne środki przeznaczało na opiekę socjalną, służbę zdrowia i szkolnictwo. Włochy, podobnie jak socjalistyczna III Rzesza, zaczęło intensywnie ingerować w prywatne życie obywateli np: cenzura, aborcja i antykoncepcja stały się zbrodniami przeciwko państwu, zakazano pornografii i rozwodów. Z drugiej strony ruszyły na ogromną skalę roboty publiczne - osuszanie bagien, budowa obiektów sportowych, budowa dróg i autostrad (ten pomysł ściągnąć od Mussoliniego Hitler!, rozbudowa kolei, która w czasach faszyzmu jeździła z nietypową dla Włoch punktualnością, rozpoczęto walkę z mafią. Tutaj pojawia się analogia III Rzeszy, gdzie również wybrano drogę socjalistycznej reformy kraju, niestety utrzymanie państwa opiekuńczego i kupowanie w ten sposób spokoju nie mogło zakończyć się dobrze. Duce zdawał sobie sprawę, że samym kupowaniem głosów wyborców nie utrwali swojej władzy, zaczął więc zabiegać o względy Watykanu, z kasy państwa zaczęto wypłacać pensje proboszczom i biskupom, wprowadzono religię w wojsku i szkołach, zawieszono krzyże w salach lekcyjnych, jak wspomniałem wcześniej zakazano pornografii i rozwodów. Zrobił to oczywiście z powodów taktycznych, gdyż jako działacz socjalistyczny od początku zwalczał zarówno Kościół, jak i wiarę, nawet ślub kościelny zawarł po wielu latach pożycia małżeńskiego (w 1925 roku).
Podobnie, jak III Rzesza, tak i Włochy potrzebowały ekspansji, aby móc utrzymać ogromne (jak na tamte czasy) wydatki publiczne. III Rzesza ratowała się przed bankructwem wchłaniając tak bogate kraje, jak Austria, czy Czechy. Mussolini aż takich możliwości nie miał dlatego zadowolił się napadając na biedną Albanię i równie ubogą Etiopię. Socjalistyczne Włochy Duce musiały więc upaść, centralnie planowana gospodarka zaczęła chylić się ku upadkowi, a Mussolini w coraz większym stopniu zdawał sobie sprawę z nieuchronnego bankructwa kraju i końcu wieloletnich igrzysk na kredyt. Nikt nie jest w stanie wyliczyć marnotrawstwa środków publicznych w państwie Duce, można się jednak domyślać, że by to gigantyczne kwoty.

Polityka międzynarodowa
Mussolini do 1943 roku prowadził samodzielną politykę, był początkowo przeciwny włączeniu Austrii do III Rzeszy, odmówił udziału w wojnie z Polską. W 1940 roku osobiście interweniował u Hitlera, żądając zwolnienia polskich profesorów w Krakowie. Podobno początkowo nie przepadał za Hitlerem i z lekceważeniem odnosił się do jego rasistowskich poglądów. Może to zabrzmi dziwnie, ale faszystowskie Włochy przyjmowały i dzięki temu ratowały uciekających Żydów z Francji Vichy. Jak wcześniej wspomniałem miał problemy ze zdaniem w szkole technicznej i powinien być ostatnią osobą odpowiedzialna za kierowanie armią. Choć nie należał do bystrzaków to angażował się we wszystkie włoskie wojny. Jego działania powodowały potworne straty i przegrane z potencjalnie dużo słabszymi przeciwnikami, porażka w Grecji jest tego dobrym przykładem. Pomimo jednak problemów z oceną swoich możliwości czysto wojskowych, to sytuację światową oceniał raczej realnie, tuż po ataku Niemiec na Rosję zadzwonił do swojej żony Racheli i powiedział „... przegraliśmy wojnę”.

Stosunek do kwestii żydowskiej
Stosunek Benito Mussoliniego do Żydów był do 1938 roku raczej pozytywny i różnił się diametralnie od podejścia socjalistów nazistowskich. Być może dlatego, że wśród prominentnych działaczy faszystowskich było wielu Włochów pochodzenia żydowskiego np.: najbliżsi współpracownicy Mussoliniego - Giorgio Anselmi i Isaiah Levi. Żyd prof. Giorgio Del Vecchio był nawet jednym z założycieli partii faszystowskiej. Miało to swojej uzasadnienie w tym, że w szeregach „czerwonych” partii, podobnie zresztą, jak w ówczesnej Polsce, było zawsze bardzo wielu działaczy wyznania mojżeszowego. Mussolini choć w 1938 roku, w wyniku silnych niemieckich nacisków, wprowadził ustawy ograniczające swobodny Żydów (Manifesto della razza), to właściwie do końca kpił z niemieckiego podejścia do czystości rasy, śmiał się, że czysta rasa nie istnieje, bo rasa to uczucie, a nie wygląd. Jego wypowiedź nie pozostawia żadnych złudzeń co do jego poglądów „... sam nie wierzę w te (...) bzdury! To, co robię, robię z powodów politycznych". Nie można również bagatelizować wpływu Hitlera na Mussoliniego, to co się działo w III Rzeszy, wzrost potęgi tego kraju, choć na kredyt, robiło ogromne wrażenie na Duce. Z wizyt w Niemczech wracał odmieniony.
Oczywiście nie można porównać tego co się działo w Niemczech, czy w Francji Vichy do faszystowskich Włoch, to w końcu francuscy Żydzi uciekali przed prześladowaniami właśnie do Włoch. Należy jednak pamiętać, że „"Manifesto della razza" nie różniły się wiele od rasistowskich ustaw norymberskich, które wprowadził kilka lat wcześniej (1935) towarzysz Hitler. Włosi odebrali Żydom obywatelstwo, nie mogli udzielać się politycznie, pojawiły się również niestety prześladowania.
Dopiero pod koniec swojego życia, jako premier marionetkowej uzależnionej od III Rzeszy lewicowej Republiki Salo, uległ Niemcom i zgodził się na wywiezienie Żydów do Rzeszy i budowę obozów koncentracyjnych w Fossoli, Gries-Bolzano i Risiera Di San Saba.

Utalentowany kurdupel
Z rządami Duce (wł. wódz) wiąże się nieco anegdot. Włoski dyktator miał najwyraźniej kompleks wzrostu (1,6 m) i kazał, podobnie jak Hitler, fotografować się wyłączni z dołu. Trzeba mu przyznać, że tak jak Hitler miał talent oratorski i aktorski, potrafił porwać tłumy, choć początkowo miał z tym problemy. Miał cieniutki, piskliwy głosik, a jego pozy mogły wywołać rozbawienie. Zgodnie z legendą, tuż po przejęciu władzy pewna zakonnica przepowiedziała mu, że nie może zginąć z włoskiej broni. Podobno rzeczywiście komuniści mieli problem z oddaniem strzału z włoskiej broni, dopiero francuski pistolet zakończył żywot Duce.

Włoska mafia
Temat bardzo ciekawy, bo pod tym względem Mussolini okazał się naprawdę twardym i zdeterminowanym politykiem. Włoskie rodziny mafijne muszą te czasy bardzo źle wspominać, ich wpływy się kurczyły, a większość mafiozów trafiała za kratki, albo uciekała do USA. Dopiero inwazja aliantów na Sycylię i do kontynentalnych Włoch odbudowała pozycję mafii, co ciekawe wraz z wojskami "wyzwolicieli" przybyli również mafijni doradcy współpracujący z aliantami.

Polityczny mord
Mussolini zakończyły swój żywot 28 kwietnia 1945 roku w miejscowości Giulino di Mezzegra, kiedy to on i jego ostatni zwolennicy zostali bez sądy zamordowani przez sponsorowanych przez Moskwę komunistów. Nie należy się jednak dziwić, ZSRR chciał mieć jak najsilniejszą reprezentację agenturalną po lewej stronie włoskiej sceny politycznej, a Mussolini był przeszkodą do realizacji tych planów.
Wraz z Mussolinim została zamordowana jego narzeczona Clara Petacci, podobno na jej życzenie. Komuniści wszystkich schwytanych z Duce Włochów wymordowali, zwłoki Duce i jego narzeczonej zostały przewiezione do Mediolanu i powieszone do góry nogami na stacji benzynowej. Zapewne Mussolini zasłużył na stryczek, jednak to jak zginął przypomina najgorsze bolszewickie metody. Należy pamiętać, że kilkanaście lat wcześniej całą carską rodzinę, dzieci, kobiety, Lenin kazał bez cienia wyrzutów sumienia … wymordować. Trudno powiedzieć, czy mord wykonano na polityczne zamówienie Moskwy, w końcu zadaniem agentów sowieckich w całej Europie była likwidacja konkurentów po lewej stronie sceny politycznej, a konkurentami do władzy byli oczywiście towarzysze z partii socjalistycznych, w tym oczywiście towarzysze z partii faszystowskiej. Zapewne wielu działaczy socjalistycznych we Włoszech było agentami, ale najwyraźniej bolszewicy nie mieli co do nich pewności. Podobnie zresztą było w Polsce, czy podczas wojny domowej w Hiszpanii, gdzie Sowieci rozpoczęli krwawą czystkę wśród samych Republikanów, usuwając tych potencjalnie groźnych czerwonych działaczy.
Włosi do dzisiaj pamiętają socjalistyczną rewolucję Mussoliniego i co niektórzy z rozrzewnieniem wspominają włoskie życie na kredyt. W miejscu rozstrzelania Duce stoi okazały krzyż, a pod nim zawsze świeże kwiaty. Wielu polityków do dzisiaj mylnie sądzi, że faszystowska dyktatura Mussoliniego miała charakter skrajnie prawicy, co jest oczywistą nieprawdą. Faszyzm Mussoliniego miał korzenie i podstawy państwa opiekuńczego, socjalistycznego zgodnie z kluczowym hasłem socjalistycznej dyktatury "wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciwko Państwu", tak jak w prawie całej historii III RP etatyzm szedł pod rękę z korporacjonizmem. W końcu ostatni rząd, w którym Duce zakończył swoją karierę polityczną był rządem skrajnie lewicowej Włoskiej Republiki Socjalnej (Republika Salo) i nie bez powodu zginął z rąk agentury ZSRR, dla której był konkurentem na lewej stronie włoskiej sceny politycznej. Do dzisiaj lewica nie przyznaje się zarówno do Mussoliniego, jak i do Hitlera, a przecież jeden i drugi dyktator nie miał z prawicą czy konserwatyzmem nic wspólnego.

Ireneusz Piotrzkowicz